Siedzisz z profilem od tygodnia i masz dwie odpowiedzi, z czego jedna to spam. Nie dlatego że jesteś nieciekawą osobą. Dlatego że ogłoszenie randkowe to osobna umiejętność, kompletnie niezwiązana z tym jaką jesteś osobą w realu – i nikt cię tego nie uczył.
Przejrzałem setki ogłoszeń. Błędy powtarzają się mechanicznie, jakby istniała ukryta instrukcja "jak napisać ogłoszenie które nic nie dostanie". Oto te najczęstsze – z konkretnym opisem jak każdy naprawić.
Błąd 1 – jedno zdjęcie albo żadnego
Zdjęcia to pierwsze co widzi czytający. Jedno zdjęcie wysyła jeden z dwóch sygnałów: albo jest mi wszystko jedno, albo mam coś do ukrycia. Żaden z tych sygnałów nie zachęca do napisania.
Ile zdjęć potrzebujesz: trzy do pięciu. Pierwsze – wyraźny portret w normalnym świetle, twarz widoczna. Drugie – całościowe, żeby osoba miała jakiś obraz. Trzecie – naturalne w jakiejś sytuacji: hobby, podróż, cokolwiek co pokazuje że jesteś żywym człowiekiem poza zdjęciami do dokumentów.
Czego unikać: wyłącznie selfie z łazienki (złe światło, bałagan w tle, sugeruje brak wysiłku), zdjęcia z byłym partnerem z czarnym paskiem na twarzy (każdy wie co to jest i skąd pochodzi), zdjęcia grupowe jako pierwsze (kto to jest?), filtry które zmieniają twarz nie do poznania.
Jedno dobre, naturalne zdjęcie bije pięć fatalnych. Jeśli nie masz odpowiedniego – poproś kogoś żeby zrobił ci kilka normalnych fotek podczas spaceru. Jedna godzina z aparatem to inwestycja która zwraca się wielokrotnie.
Błąd 2 – opis który mówi że jesteś "normalny/normalna"
Policz ile ogłoszeń zawiera zdanie "jestem normalną osobą szukającą kogoś normalnego do normalnych rzeczy". Dziesiątki tysięcy. I właśnie dlatego żadne z nich nie wyróżnia się z tłumu – bo wszystkie mówią dokładnie to samo.
"Normalny" nie jest cechą. "Uczciwy/uczciwa" – każdy o sobie tak mówi. "Miły/miła" – każdy. "Lubię podróże i dobrą kuchnię" – dosłownie 80% ogłoszeń w Polsce zawiera to zdanie.
Co zamiast tego: jedna konkretna, specyficzna rzecz o sobie, której nie można podrobić. Zawód jeśli mówi coś o twoim stylu życia. Sytuacja życiowa jeśli jest relevantna. Fragment osobowości który jest naprawdę twój.
Ogłoszenie ogólne: "Miły, spokojny, szukam kogoś do wspólnych spacerów i rozmów."
Ogłoszenie konkretne: "Pracuję na nocne zmiany, śpię do południa, i na trzeźwo nigdy nie zaczynam rozmowy od razu. Daj mi chwilę i otworzę się kompletnie."
Które ogłoszenie pamiętasz po przeczytaniu dwudziestu? To drugie. O tym jak to zrobić dobrze piszemy szerzej w pełnym poradniku tworzenia ogłoszenia.
Błąd 3 – lista wymagań zamiast opisu siebie
Istnieje typ ogłoszenia który wygląda jak formularz rekrutacyjny. "Szukam: minimum 170 cm, wykształcenie wyższe, własne mieszkanie, bez dzieci, szczupła sylwetka, dobra praca." I nic – albo prawie nic – o osobie która to pisze.
Ten format jest odpychający z kilku powodów naraz. Mówi zero o tobie. Każda osoba czytająca to myśli "a czy ja spełniam te kryteria?" i czuje się jak na selekcji zanim cokolwiek się wydarzyło. I sugeruje podejście do randkowania jak do zamówienia towaru przez katalog.
Możesz mieć oczekiwania i możesz o nich napisać – ale jedno do trzech zdań, sformułowane pozytywnie. "Ważna jest dla mnie dyskrecja i spokój" zamiast "wymagam dyskrecji i nie toleruję dramatów". Reszta ogłoszenia powinna być o tobie.
Błąd 4 – celowa niejasność co do intencji
"Zobaczymy co z tego wyjdzie", "może coś, może nic", "szukam kogoś do poznania" – to są zdania które brzmią bezpiecznie, bo nie ryzykujesz odrzucenia za konkretne oczekiwanie. Ale w praktyce przyciągają odpowiedzi od ludzi którzy też nie wiedzą czego chcą.
Efekt: tygodnie rozmów które do niczego nie prowadzą, bo oboje gracie w "zobaczymy". Konkretność przyciąga konkretne odpowiedzi. "Szukam dyskretnych spotkań bez zobowiązań" przyciągnie inne osoby niż "szukam stałego partnera na regularne spotkania". Obie deklaracje są uczciwe i obie są skuteczne dla swoich celów. Mglistość nie jest skuteczna dla prawie żadnego celu.
Błąd 5 – ogłoszenie pisane z miejsca frustracji
Ogłoszenia które zaczynają się od "mam dość niepoważnych ludzi", "nie szukam ghosterów", "ostatnim razem się rozczarowałem/rozczarowałam" – są natychmiast rozpoznawalne i natychmiast odpychające.
Wszystko to może być uzasadnione. Złe doświadczenia są prawdziwe. Ale ogłoszenie to nie miejsce na rozliczanie poprzednich kontaktów. Osoba która to czyta nie ma z nimi nic wspólnego i nie powinna za nie płacić swoją uwagą.
Negatywny ton sugeruje też że wejście w kontakt z tą osobą wiąże się z niezadowoleniem czekającym tuż pod powierzchnią. Nikt tego nie chce na starcie znajomości.
Zamiast pisać czego nie chcesz – opisz po prostu czego chcesz, jako prostą, spokojną deklarację. Reszta się rozumie.
Błąd 6 – brak czegokolwiek do rozmowy
Niektóre ogłoszenia są tak hermetycznie zamknięte że nie ma do czego się przyczepić. Zero informacji o sobie, zero szczegółów, zero czegoś co prowokuje pytanie. Czytasz i dosłownie nie wiesz co odpowiedzieć – bo nie ma na co odpowiedzieć.
Dobre ogłoszenie zawiera co najmniej jeden haczyk – coś zaskakującego, coś konkretnego, coś co naturalnie otwiera rozmowę. Może to być wspomniane hobby, sytuacja zawodowa, jedno szczere zdanie które brzmi jak naprawdę ty, a nie jak szablon.
Jak sprawdzić czy twoje ogłoszenie działa zanim je opublikujesz?
Prosta metoda: daj je do przeczytania komuś komu ufasz i zadaj trzy pytania. Czy po przeczytaniu tego wiesz kim jestem jako osoba? Czy wiesz czego szukam? Czy jest tu coś do czego chciałbyś/chciałabyś napisać?
Jeśli odpowiedź na pierwsze dwa to "nie" – ogłoszenie trzeba przepisać. Jeśli odpowiedź na trzecie to "właściwie nie ma o co" – też.